„Bądź mądra, ale udawaj głupią” – jak internet uczy kobiety milczeć
W internecie roi się od złotych myśli, które brzmią jak mądrość, a w rzeczywistości są instrukcją, jak zamknąć kobietom usta. Jeden z takich cytatów brzmi: „Bądź mądra, zauważ wszystko, ale zachowuj się, jakbyś nic nie wiedziała.” Podpisano: „Gentleman”.
Gentleman, powiadasz? Ja bym raczej powiedziała: reżyser wygodnej sztuki, w której kobieta dostaje rolę statystki. Ona ma widzieć, rozumieć, analizować – ale nigdy nie reagować. Ma być mądra, ale tylko w swoim notesie. W świecie „gentlemana” nie ma miejsca na konfrontację, na własne zdanie, na głośne „stop”. Bo „mądrość” – według tej logiki – polega na tym, żeby udawać głupszą, niż się jest.
To jest właśnie subtelna forma tresury. Ładnie opakowana, podana w czcionce glamour, do wrzucenia na Instagrama. „Rada dla damy”. A w praktyce: apel o samocenzurę. Nie komentuj, nie podważaj, nie komplikuj. Bądź lustrem – nie aktorką.
Warto zadać pytanie: komu to służy? Bo na pewno nie kobietom. Cytaty tego typu karmią iluzję, że idealna kobieta to ta, która „wie, ale nie mówi”. Czyli: która nie przeszkadza. Facet ma komfort, a kobieta – wyrabia w sobie odruch autocenzury.
Nie, nie trzeba udawać głupiej, żeby być mądrą. To nie jest klasa, tylko wygodne dla innych milczenie. I jeśli ktoś nazywa to „gentleman’s advice”, to ja odpowiadam: wolę nie być damą w takim teatrze.
