Samotna matka i podwójne standardy – o hipokryzji w randkowaniu
Samotna matka, samotny ojciec i cała reszta hipokryzji
Jest taki typ internetowego guru, co lubi walić między oczy „prawdą”. W jego narracji facet, który nie chce wiązać się z samotną matką, jest niedojrzały, tchórzliwy, emocjonalnie upośledzony. A samotna matka, która nie chce biedaka albo kogoś z bagażem w postaci dzieci – jest silna, wie czego chce i zna swoją wartość.
Serio?
Bo ja widzę tu coś innego. Podwójny standard, który śmierdzi na kilometr. A najbardziej cuchnie to, że nikt nie ma odwagi powiedzieć: hej, każdy ma prawo mieć swoje granice – niezależnie od płci i statusu rodzicielskiego.
Chcesz mieć partnera bez dzieci? Masz do tego prawo. Nie jesteś potworem. Chcesz, żeby facet miał pieniądze i nie miał byłej żony na ogonie? Spoko. Ale działa to w obie strony. On też może nie chcieć wchodzić w cudze macierzyństwo. To nie znaczy, że jest emocjonalnym analfabetą. Może po prostu – tak jak ty – wie, czego chce.
I tu właśnie kończy się jazgot, a zaczyna zdrowy rozsądek.
Nie upatruję w tym podwójnych standardów. Jeden nie chce samotnej matki? Spoko. Chce mieć biologiczne dzieci i zacząć od zera – ma prawo. Inny chce być z samotną matką? Równie dobrze – już widzi, jaka jest matką, i wie, że tak samo będzie troszczyć się o jego dziecko. Też spoko.
To nie hipokryzja. To różne życiowe wybory.
Ale mam też pewne przeczucie – że ten cały spór żyje tylko w jednym, zamkniętym środowisku. Tam nikt już nie rozmawia. Ludzie komunikują się memami, filmikami i postami, które mają raczej pokonać przeciwnika niż zrozumieć drugiego człowieka. To nie jest dyskusja. To jest pokaz siły w internecie.
A przecież są ludzie, którzy chcą być z samotnym rodzicem – bo czują, że mogą stworzyć rodzinę bez względu na przeszłość. Są też tacy, którzy nie chcą – bo mają swoje potrzeby, marzenia, wizje życia. I to jest okej.
To właśnie jest piękno wyboru.
Nie dajmy się zwariować. Nie dajmy się zamknąć w bańkach jednego środowiska, które żywi się konfliktem. Tam, gdzie jest rozmowa, tam jest wolność. A gdzie tylko filmiki z ocenami, tam zostaje tylko echo.
